Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wu.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wu.. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 24 kwietnia 2012

Kolejny dzień...

Właśnie siedzę sobie w kuchni, zajadam mufinki, które przedchwilą upiekłam,obok stoją piękne czerwone tulipany z ogródka koło domu, mały chwilowo śpi, Wu. śpi bo idzie za niedługo na nocke, a ja mam W KOŃCU czas dla siebie. Czasami nie mam już siły i nerwów, czasem trzasnęłabym drzwiami i poszła gdzieś w cholerę, ale takie chwile jak ta podładowują moje baterie, czasem potrzebuję kilku minut sama ze sobą by znów odzyskać siłę na ciąg dalszy dnia.

Byliśmy dzisiaj z małym na szczepieniu. Przy samym zastrzyku nie płakał tyle co przy ubieraniu :) Bo on to ostatnio najchętniej by leżał cały czas na golasa i czasem mi nawet nie da zmienić pieluszki czort jeden bo sie bawi i krzyczy itd :D Pani nas zważyła (znaczy się Bombla:) ), waga pokazała 9,900 kg :) No i dowiedziałam się co na suche plamki na rączkach, które Bombel ma od kilku dni. Doktorka przepisała jakąś maść natłuszczającą i Oilatum do kąpieli, zobaczymy dzisiaj i jutro czy to coś daje i czy są efekty.

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

No to muszę się wygadać....

ostatnio chodzę jakaś nabuzowana... wszystko mnie wkurza. wszystko się zawsze psuje w najmniej odpowiednim momencie. Nie dość, że wydatków w tym miesiącu w cholerę to jeszcze jakby tego było mało popsuł nam się piecyk gazowy, a gość jedyny w mojej miejscowości który takie naprawia wyjechał na jakieś szkolenie i takim sposobem od piątku wieczorem do jutra nie wiadomo do której godziny zostaliśmy bez ciepłej wody i bez ogrzewania. Z ogrzewaniem pal licho bo już w miarę ciepło i w domu i tak jest ciągle ok.22 stopni, gorzej z wodą, bo czy się ktoś chce umyć, czy kąpać Bombla no to tragedia bo wodę trzeba grzać w wielkim garze.... i pomyśleć, że ludzie tak kiedyś żyli na co dzień a dziś takie kilka dni to potrafi człowieka wkurzyć... No ale mam nadzieję, że gość jutro przyjdzie i zrobi i będzie można normalnie funkcjonować. Szkoda tylko, że ta część która najprawopodobniej siadła kosztuje ok.500zł + koszt montażu itd... MASAKRA. Aż się boję pomyśleć, co to będzie jutro...
Tak bardzo chciałabym, żebyśmy w końcu wyszli na prostą ale wiecznie musi się COŚ znaleźć, stać itp. Jak to mówią, trochę brzydko "jak nie urok, to sr...ka" eh.

A teraz trochę pozytywnie, dostałam od Wu. laptopa. na raty. Z racji tego, że od października wybieram się na studia (tak, to już raczej pewne o ile wszystko z kasą będzie ok...) no i teraz była okazja. Na razie nic jeszcze za  niego nie płaciliśmy, więc nie narzekam, ale pewnie zacznę od przyszłego miesiąca :) No ale w każdym bądź razie spełnił jedno z wielu moich marzeń. Czasem jest kochany, ale przez ostatnich kilka dni miałam też co najmniej kilka razy ochotę go udusić....

Nie wiem czy Wam pisałam... Mały nauczył się schodzić tyłem z wersalki! Wygląda przy tym przesłodko i przekomicznie, jak to mówi Wu. "jak mała dżdżowniczka" :) I teraz przy każdej możliwej okazji jak tylko zostawi się go na moment na wersalce, która u nas w pokoju siłą rzeczy jest cały czas rozłożona, to on niezależnie czy leży na pleckach (robi fik i już na brzuszku), czy na brzuszku robi kilka sprytnych ruchów i już jest na brzegu i z nóżkami i pupą zwisającą z łóżka czeka aż ktoś go złapie i schodzi sobie na podłogę zadowolony z siebie :) No i zaczął się podnosić na szczebelkach od łóżeczka jak siedzi do wstawania, jedyne co mnie tylko zastanawia to to, że z leżenia jeszcze sam nie siada, ale z siedzenia jak się go już posadzi to do wstawania chętny, a najlepiej to cały czas go trzymać żeby stał bo nóżki mocno prostuje i nie chce siedzieć czasem nawet :) Cwaniak mały. No i jeszcze nauczył się spać na brzuszku, a właściwie to nie nauczył tylko przypomniał sobie jak to się robi no i teraz w nocy jak się położy na brzuszku to później płacze bo nie umie się s powrotem obrócić (chociaż w dzień kula się w te i s powrotem)  no i muszę wstawać, żeby go obrócić ;)
Zaskakuje coraz to czymś nowym. A jutro musimy iść na szczepienie... WZW B.  i szczerze powiem, że jakoś sobie tego nie wyobrażam bo on ostatnio przy przebieraniu w domu pieluchy protestuje i mam nie lada problem czasem żeby go ubrać a co dopiero tam po szczepieniu będzie... aż się boję pomyśleć.!! Dobrze że następne dopiero gdzieś październik/listopad. Chociaż trochę spokoju będzie.

Uuuu ale się rozpisałam kochane... Szok. No ale musiałam się wygadać.

Aaa no i chciałyście żebym podała przepis, tyle, że ja to robiłam tak o z głowy. Ciasto francuskie było kupione w biedronce ;) pokroiłam w kwadraty, dałam do środka jagody (ale za pewne wszystko inne co by do głowy nie wpadło też będzie się nieźle spisywać), rogi zebrałam do środka i pozlepiałam brzegi i wsadziłam do piekarnika na ok.15min w temp. 180stopni. A jak już wyciągnęłam to odczekałam chwilę, żeby przestygło, dałam śmietanę, posypałam cukrem i było mniam.! Zniknęło w mig! ;)

czwartek, 5 kwietnia 2012

Kłótnie, remonty, postcrossing i inne takie.

wczorajszy dzień było troszkę wybuchowy... najpierw kłótnie z Wu. a później jak wrócił z pracy okazało się, że będzie obijał nasz narożnik w kuchni nowym materiałem tak więc narobili mi bałaganu bo robił to razem z kolegą i skończyli dopiero koło 22 a że ja już nie miałam siły to wszystko sprzątałam dosłownie godzinę temu. I tak sprzątnęłam do połowy i obudził się Bombel więc teraz siedzę z nim na kolanach i musiałam mu dać drugą klawiaturę bo pisał po tej samej co ja. Takim sposobem on bawi się starą klawiaturą a ja mogę pisać do Was :)
Zaraz będę sprzątać dalej o ile tylko Bombel mi na to pozwoli. 

A po za tym muszę się Wam pochwalić, że dostałam już dwie piękne kartki z postcrossing, choć moja doszła tylko jedna jak na razie. Oto one:



 Pierwsza jest z USA gdzieś koło Derry a druga z Japoni z Nagoya.
Miłe niespodzianki w skrzynce takie pocztóweczki :) A może Wy mi chcecie przysłać ze swoich miast jakieś ciekawe pocztówki :D

Zmykam z brzdącem na łóżko, czas zabawy nadszedł ;)
Ps. Macie jakieś przepisy na TYPOWO Wielkanocne ciasto? Bo zaoferowałam się, że zrobię jak będziemy szli do teściów i teraz myślę, czym ich zaskoczyć tak żeby w szoku byli! a co.! :)

środa, 4 kwietnia 2012

MAM i ja.

Jak już wspominałam kiedyś niedawno zaczęłam współpracę z firmą MAM. W zamian za przysłanie mi przez nich jakichś produktów, ja mam wystawić im opinię itd.
Tak więc, w końcu dostałam paczkę (w poniedziałek) a jej zawartość była następująca :
Butelka treningowa Trainer (220ml)   - butelka
MAM Clip Love & Affection - klips
MAM Cooler - gryzaczek 

MAM Night - smoczek

Co zresztą widać na zdjęciu. Pierwsze wrażenie, zarówno na mnie jak i na Bomblu, który towarzyszył rodzicielce przy otwieraniu paczuszki, z racji, że to przecież wszystko dla niego, tylko zaadresowane na mamę ;) było "super". Ładne kolory, kształty, wszystko ładnie zapakowane widać, że pierwszej jakości i stworzone wprost dla małych dzieci. Bombel odrazu się zainteresował i to na dodatek wszystkim na raz. Chciał i butelkę i każde pudełeczko dokładnie pooglądać, tym bardziej, że opakowania szeleściły mu w rączkach :) 
Później musiał wkroczyć do akcji tatuś i zająć czymś Bombla, żeby mama mogła porobić zdjęcia by się Wam pochwalić, z czego Bombel wcale nie był zadowolony. Ale już chwilkę później, gdy małe rączki odzyskały władzę nad wszystkim co MAMa przed chwilą dała był zadowolony i szczęśliwy. 
Jak narazie trwa okres prób. Więcej wieści w kolejnych odcinkach :) 

***
Ostatnio nie pisałam, bo władzę nad komputerem miał Wu. i ciężko się było dopchać do kompa... No ale z racji tego, że On dzisiaj jest na rano w pracy a ja już swój etap obowiązkowej nauki pomału zakańczam, z okazji czego dziś mam wolne, no to postanowiłam w końcu się odezwać. 
A póki co zmykam, bo jedno pranie już powieszone jak mały spał, okno w kuchni umyte. A teraz wstał szkrab więc czas na chwilę przyjemności spędzonej razem w łóżku :D heh. Idziemy się bawić i testować któryś z prezentów od MAM. 

sobota, 24 marca 2012

Tak ogólnie o wszystkim...

Przez ostatnich kilka dni humor był nie najlepszy... Bo i szkoła, oceny, zaliczenia, próbny egzamin, który chyba jednak nie poszedł tak dobrze jak myślałam.... I w domu sprzeczki z Wu, nie mogliśmy się ostatnio dogadać, nie mamy czasu na rozmowę, ciągle sobie coś wytykamy i ogólnie było do duszy.
Ale, dziś. Mam zamiar to zmienić. Wu obudził mnie jak budził się do pracy, przytulił i było po dłuższym czasie coś więcej... Pobudka przemiła więc i dzień może będzie miły. Za oknem pomału budzi się słońce. Mały jeszcze śpi. W planach sprzątanie, muffinki o których mówiłam wczoraj, obiadek i spacer. Może na działeczkę, coś porobić? Póki co kawa i chwila dla siebie, póki można korzystać :)
A jutro wraca mama z Niemiec więc będzie czekanie na nią, ale do południa jakiś spacerek też na pewno zaliczymy. No i dziadków trzeba będzie odwiedzić bo obiecaliśmy.
Bombel rośnie jak szalony, jak biorę go na ręce to czuć, że będzie z Niego Kawał Chłopa :) Ciężki już Brzdąc i długi bo jak Go karmię to aż w szoku jestem, bo jeszcze niedawno była taka maleńka kruszyna. No ale przecież skończył już pół roku więc co się matka dziwisz :). Pomału zaczyna siadać, na razie jak się go podeprze albo trzyma bo sam to się jeszcze przewraca na boczki jak chce się obrócić, co zresztą sprawia mu nie małą frajdę i śmiechu przy tym co nie miara. Wczoraj wieczorem z tatą moim nie mogliśmy się przestać śmiać z tego co On wydziwiał na łóżku kombinator mały. Śmiga już z brzuszka na plecki i odwrotnie. Śpi tylko na boczku bo inaczej już nie pasi. W ogóle to zadziwia i co dzień potrafi coś nowego.
A tymczasem kochane życzę miłego weekendu. Odpoczywajcie. Regenerujcie się i korzystajcie z WIOSNY :)

sobota, 17 marca 2012

Wiosna, ah to Ty ;)

Dziś na obiad kartoflak... robimy razem z Wu.
a po za tym wieeelkie sprzątanie
bo przyszła wiosna? :)
Mały wyjątkowo grzeczny, daje mamie posprzątać
więc w pokoju wyprane wszystko (no prawie:) )
Wszystkie powierzchnie płaskie "dostaną" mokrą szmatą ;) heh
jakoś tak mnie energia rozpiera dziś ;)
A po obiadku może jakiś spacerek?
Więcej takich dni poproszę! :)

poniedziałek, 5 marca 2012

Zostałam nominowana ...

Przez tą oto Panią zostałam nominowana do zabawy i choć ich nie lubię to niech już Jej będzie ;)


Kocham to uczucie gdy.... 

1.Gdy jeszcze byłam w ciąży... a On był obok. Każdego dnia czułam ogromną miłość... a dzień naszego ślubu choć tylko cywilnego był najpiękniejszym momentem w życiu.... naszym wspólnym życiu.



2.Kiedy jego małe rączki są wyciągnięte do mnie a na buźce maluje się piękny uśmiech od ucha do ucha.


3.Mogę poświęcić swój czas Bombelkowi i Wu. a przy okazji rozkoszować się tym co "tygryski lubią najbardziej" :) mniam, mniam.



a teraz niewdzięczna rola tej która typuje :) 
A więc do dzieła dziewczyny:  K&D&Z&Z , Bajka , Ina , Szpilka i Ewciak


czwartek, 2 lutego 2012

Wszystkiego Najlepszego!

Wu ma dzisiaj urodziny.. a więc z całego serca życzę Ci kochany żebyś był zadowolony z tego co masz, żebyś spełniał swoje marzenia i był szczęśliwy! Żeby nigdy nie brakowało Ci siły i wiary w to, że każdy dzień jest lepszy od poprzedniego a przynajmniej może taki być. Byś kochał nas tak mocno jak my kochamy Ciebie. I by wszystko czego chciałbyś w życiu osiągnąć stało się możliwe.! Wszystkiego najlepszego kochanie ;*

a oto co kochany dostał :

i moja pierwsza w życiu rolada biszkoptowa specjalnie dla Niego,
 bo tylko takie ciasta lubi a tortów wręcz nie znosi ;)






Ps. od poniedziałku zaczynam szkołę :( nie wyobrażam sobie tego.... masakra